Spojrzała z pod długich rzęs na błyszczącą perkusję, na którą padało kilka promieni delikatnego światła. Jej oczy zabłyszczały a usta rozciągnęły się w zadowolonym uśmiechu. Zrobiła kilka kroków w stronę sprzętu kładąc swoją śniadą dłoń na chłodnej tafli talerza.
Drugą ręką wyciągnęła z tylnej kieszeni ciemnych spodni dwie, gładkie pałeczki. Zadrżała, kiedy dotarło do niej ciche skrzypnięcie desek sceny. Powoli nabrała powietrza do płuc, czując niemal ciepły oddech na swoim karku. Zamknęła na moment powieki, postanawiając odwrócić się do przybysza.
Spotkała się z błyszczącymi piwnymi oczami, w których panował spokój. Idealny kontrast, pomyślała, wsłuchując się w szybkie bicie jego serca.
- Wygramy ten pojedynek. - szepnął miękko, a w jego zaróżowionych policzkach pojawiły się urocze dołeczki.
Jej wzrok przesunął się po jego czerwonej gitarze. Poczuła nagle dziwne ciepło, które rozeszło się po jej ciele. Odwaga. Zrobimy to. Pokonamy ich. Uśmiechnęła się, zwracając głowę w stronę podnoszącej się kurtyny. Wzięła wdech i uśmiechnęła się do szatyna.
- Oczywiście, że damy radę.
Zapraszam do czytania :)
Śliczne opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńObserwuje
Mój blog <--Klik
Jak widać, trochę pozmieniałaś, ale nadal fajnie, że udało mi się pomóc. Czekam na następny rozdział :*
OdpowiedzUsuń#Aleksandre