PIOSENKA <---- [KLIK]
Dylan siedział zszokowany. Dziwiło go zachowanie dziewczyny, którą ledwo co znał. Postanowił wyjaśnić całą sytuacje, wstał, następnie chwycił szary tornister w dłoń i ruszył w ślady perkusistki.
Jennifer stawiając głośno kroki mamrotała coś pod nosem. Swoim złym spojrzeniem obdarowywała każdego kto szedł obok. Powędrowała do głównych, drewnianych drzwi by spojrzeć, o której pojawi się jej autokar. Czternasta trzydzieści pięć. Jeszcze tylko piętnaście minut, pomyślała wyjmując telefon z plecaka. Dziewczyna usiadła na kafelkową posadzkę słuchając piosenki swojego ulubionego zespołu. Obserwowała pusty korytarz, w którym ujrzała zbliżającego się nastolatka.
- O co Ci chodziło? - zapytał przysiadając się obok.
- Wybacz. Poniosło mnie. Mam alergię na chłopców - odpowiedziała wyłączając telefon.
- Na mnie też? Mam na imię Dylan - powiedział błyszcząc zębami.
- Wiem jak się nazywasz - mówi z uśmiechem. - I tak, na Ciebie również.
- A czemu pojawiła się na punkcie płci przeciwnej? - zapytał wesoło.
- Chcę wszystko pozdawać, iść na studia i rozszerzać swój talent. Na miłość nie mam czasu. Nie potrzebuje jej. - odpowiada poważnie. - A z resztą jesteście strasznie wredni i łamiecie serca biednym kobietom - uśmiecha się odpychając ręką Dylana.
- Nie wszyscy są tacy..
- Uwierz mi, że wszyscy - Jennifer spogląda na twarz szatyna, zauważając na niej niewielką bliznę na czole. - Co sobie zrobiłeś? - pyta dotykając go delikatnie w znamię.
- A wiesz... To nawet śmieszna historia - oznajmia szczerząc się. - Jak byłem mały mieszkałem w bloku, z mojego okno można było normalnie wyjść na zewnątrz. Wpadłem wtedy na taki głupi pomysł - wziąłem stary parasol babci i chciałem wyfrunąć z mieszkania. Plan by się udał gdyby parasolka się nie złożyła w trakcie. Upadłem na trawę trafiając w szkło, rozcięło mi czoło. Połowa rany się zagoiła a z pozostałej została pamiątka mojej głupoty.
Jennifer wpatrywała się w jego lśniące, piwne oczy. Wsłuchiwała się w ciepły głos Hunter'a. Rozpatrywała każdą część jego twarzy. To wszystko sprawiło, że nie usłyszała dzwonka oznajmującego przerwy. Zerknęła na wstającego przed nią nastolatka i posłała mu zdziwione spojrzenie. Dylan szybko zainterweniował.
- Dzwoniło. Koniec lekcji - powiedział uśmiechnięty.
Perkusistka wstała wytrzepując kurz z tylnej strony spodni. Założyła na plecy czarny tornister, po czym wyszła na zewnątrz . W oczy rzucił się jej czerwony motocykl, od którego odbijało się słońce. Bardzo podobały jej się te maszyny, lecz od zawsze bała się na jakąkolwiek usiąść. Odwróciła wzrok na Dylana, jednak nie dostrzegła go. Po chwili usłyszała dźwięk silnika. Mimowolnie odwróciła się w stronę motocyklu i ujrzała na nim siedzącego Hunter'a.
- To Twój? - zapytała z wrażeniem.
- Tak - w jego policzkach pojawiły się urocze dołeczki. - Widzisz... ty masz perkusję a ja oto takie cudo - oznajmił chowając plecak do schowka.
Jennifer uśmiechnęła się w jego stronę, po czym zeszła po kamiennych schodach. Następnie podeszła do lśniącej maszyny i położyła na nią śniadą dłoń, poczuła nagrzane od silnika ciepło. Wiatr, który zjawił się po chwili rozwiał jej włosy sprawiając, że dziewczyna poczuła się jakby jechała na motorze. Zamknęła oczy i wyimaginowała sobie całą podróż. Dylan spoglądał na nią z zachwytem. Nie chciał jej przeszkadzać, jednak jego ciepły głos się wydobył.
- Chcesz ... - wypowiedział odkrztuszając chrypkę. - Chcesz się przejechać? - Perkusistka otwiera oczy i spogląda zdziwiona na szatyna.
Jennifer nic nie mówi, słychać tylko śpiew ptaków siedzących na pobliskim drzewie. Dylan podnosi pytająco swoje czarne jak smoła brwi. W końcu dziewczyna cichym głosem odpowiada.
- Nie.. Znaczy.. Nie, że nie chcę tylko .. Boję się jeździć na tych maszynach - mówi zabierając gwałtownie rękę z motoru.
- Czego się tu bać? Dam Ci kask jeśli chcesz - Hunter wyjmuje nakrycie głowy i wystawia go w stronę dziewczyny.
- Nie .. Jednak pójdę. Autobus na mnie czeka.
Blake szybkim krokiem idzie w stronę pomarańczowego autokaru. Wsiada na pierwsze lepsze siedzenie przy oknie i ostatni raz spogląda na zawiedzionego chłopaka.
Część!
OdpowiedzUsuńRozdział śliczny choć taki zbytnio dla mnie sielankowy. Wiesz... Ja uwielbiam akcję ale sielanka również nie jest zła :3
Ogólnie rozdział mi się podoba. I to bardzo (tylko nie popadnij w samozachwyt XD)
Ta akcja że skokiem z okna :D ah Ty cwana! Mogłam się domyślić, że to zrobisz!
Hah, Jenn wyznała całą prawdę ^^ ale jednak szkoda, że nie pojechała z Dylanem. No bo liczyła na pierwszy pocałunek! Kij, że dałaby my z liścia! :) Nie pozwolisz mi długo czekać na ten moment, prawda? ♥
I motory! Jak ja je kocham! Głupia Jenn ;) Jak można się bać na nich jeździć? To jest najlepsze uczucie! ♥
Także pozdrawiam, weny życzę i ogólnie czasu na pisanie ;**
PS. Zapraszam do siebie http://damon-salvatore-crow.blogspot.com/
#Aleksandre